Paliwo drożeje w zastraszajacym tempiem a Morawiecki unika odpowiedzi dlaczego

„Czy jest szansa, że benzyna będzie tańsza?” – zapytał Krzysztof Ziemiec, goszczącego w studiu RMF FM premiera Mateusza Morawieckiego. W odpowiedzi szef rządu podał szereg przyczyn podwyżek, na które jak to określił „rząd i polska polityka, nie ma żadnego wpływu”. Czy rzeczywiście?

„To, że benzyna jest trochę droższa, niż była wcześniej, w 100 procentach zależy od sytuacji geopolitycznej i siły dolara względem złotówki. Niepokoje na Bliskim Wschodzie, zaciskająca się polityka pieniężna Stanów Zjednoczonych, na te czynniki nie mamy wpływu. Dolar jest coraz mocniejszy, a ropę sprzedaje się w dolarach” – odparł Mateusz Morawiecki.

Reklamy

Dziennikarz stwierdził, że to nie koniecznie musi interesować Polaków, patrzących na problem przez pryzmat własnego portfela i dopytał: „Można jeszcze obniżyć akcyzę?”

Premier jednak odparł wymijająco. „Rząd patrzy na to, reaguje i staramy się aby wszystko było w jak najlepszym w porządku”. A potem pochwalił zachowania koncernów paliwowych Orlenu i Lotosu, które jego zdaniem powstrzymują się od podwyżek w większej skali niż wynikałoby to ze wzrostu cen ropy.

Kilka lat temu Jarosław Kaczyński, jeszcze kiedy był w opozycji, zapewniał, że gdyby był premierem, obniżyłby akcyzę, a przez to spadłyby ceny benzyny. To w czasach kiedy za rządów PO PSL paliwa kosztowały około 6 zł. za litr. Teraz jest dokładnie odwrotnie. Pomimo sporych podatków ukrytych w paliwie, rząd zamierza dorzucić do nich jeszcze kilka groszy opłaty emisyjnej.

To dlatego dla wielu hasło „Piątka Morawieckiego” nie odnosi się już do programu gospodarczych reform premiera. W ten sposób społeczeństwo ironicznie komentuje ceny paliw, które ostatnio przekroczyły barierę 5 zł za litr.
Źródło: Wirtualna Polska, twitter, TVP