Ziobro chciał ręcznie sterować sądem. Odwołał więc prezesa, który mu się przeciwstawiał

Z kierowania Sądem Okręgowym w Toruniu zrezygnował sędzia Jerzy Naworski. Powód? Jak informuje Gazeta Wyborcza nie chciał ulec naciskom w sprawach personalnych, jakie wywierał na nim wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

Sędzia Jerzy Paweł Naworski złożył dymisję w poniedziałek, jak przekazała w komunikacie rzecznik Sądu Okręgowego w Toruniu sędzia Justyna Kujaczyńska-Gajdamowicz, „z uwagi na odmienną wizję zarządzania Sądem Okręgowym i sądami rejonowymi okręgu (…) w stosunku do wymagań pana wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka”.

Reklamy

„W trakcie spotkania pan prezes został poproszony o złożenie rezygnacji z jednoczesnym poinformowaniem, że w przeciwnym razie minister sprawiedliwości wdroży procedurę odwołania z funkcji prezesa” – relacjonuje Kujaczyńska-Gajdamowicz. – „Dodatkowo informuję, że różnice zdań dotyczyły kwestii kadrowych, tj. powołania wiceprezesa Sądu Okręgowego w Toruniu oraz sędziów wizytatorów.”

W poniedziałek sędziowie Sądu Okręgowego w Toruniu jednogłośnie przyjęli wotum zaufania wobec prezesa Naworskiego. W uchwale zaapelowali, by pozostał na stanowisku. Tego dnia zaprotestowali też przeciwko przenoszeniu doświadczonych sędziów między wydziałami „bez transparentnych i merytorycznych kryteriów”. To nawiązanie do sytuacji w Sądzie Rejonowym w Toruniu. W nim powołany przez Ziobrę nowy prezes Ryszard Reif wystąpił z propozycją, by dwaj sędziowie orzekający dotąd w sprawach karnych zostali przesunięci do rozpatrywania spraw cywilnych i gospodarczych.

Sędzia Naworski jest prezesem Sądu Okręgowego w Toruniu od dwóch lat. Nominację wręczył mu Ziobro, ale jeszcze według starych przepisów, które nakazywały ministrowi konsultowanie decyzji personalnych ze środowiskiem sędziowskim. Sędzia orzeka w sprawach gospodarczych, jest też doktorem habilitowanym i profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, gdzie wykłada przedmioty prawne na Wydziale Ekonomii i Zarządzania. Będzie kierował Sądem Okręgowym do czasu przyjęcia jego dymisji przez ministra. Jego następcę wyznaczy, już bez konsultacji ze środowiskiem, Zbigniew Ziobro.

Źródło: Gazeta Wyborcza