To jest dramat! Wydadzą miliardy na historie i muzea, Polska staje się skansenem Europy

Muzeum Historii Polskiej pochłonie co najmniej 659 ml zł, choć jako komentuje dr Andrzej Stasiak, ekspert od turystyki kulturalnej z Uniwersytetu Łódzkiego: „Nie mamy szans rywalizować z europejskimi placówkami”.

Wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński podpisał umowę na budowę placówki, która ma opowiadać o „tysiącletniej historii narodu polskiego”, czyli Muzeum Historii Polski. jak przypomina Money.pl decyzję o jego budowie podjęto w 2006 r., czyli zanim jeszcze nastała „dobra zmiana”. Otwarcie planowano na 2012 r. Bryła muzeum miała przykrywać Trasę Łazienkowską nieopodal Zamku Ujazdowskiego w Warszawie. Potem budynek zmienił lokalizację. Teraz na jego potrzeby przebudowana zostanie część Cytadeli, a Muzeum Historii Polski będzie częścią muzealnego multipleksu, w którym obok będą Muzeum X Pawilonu, Muzeum Katyńskie oraz Muzeum Wojska Polskiego.

Reklamy

Samo postawienie MHP ma kosztować 659 mln zł. Nie ma szans, aby budowa skończyła się przed setną rocznicą odzyskania niepodległości. Ale MHP to tylko „część ofensywy rządu na odcinku muzealnym” – jak pisze serwis Money.pl i przypomina, że od czasu objęcia przez PiS władzy Ministerstwo Kultury zapowiedziało budowę aż czterech nowych placówek.

Dwa lata temu otwarto Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej, które powstało w 2013 r., ale doskonale wpisuje się w politykę obecnych władz. Na tle innych, realizowanych aktualnie w Polsce projektów wyróżnia je jeszcze jedno, tj. relatywnie niski koszt budowy, bo raptem 6,5 mln zł. Znacznie drożej, bo min. 15-20 mln zł, ma kosztować jego filia, której budowę rozważa się w Nowym Jorku (mówi się o „okolicach Piątej Alei”).

Podobną rangę propagandową będzie miało Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL budowane w dawnym, owianym złą sławą areszcie śledczym na Rakowieckiej w Warszawie. Koszt placówki – 200 mln zł.

Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 r. utworzono już w 2015 r., a swoją wątpliwą sławę zawdzięcza na razie jego użyciu do przejęcia innego obiektu, czyli Muzeum II Wojny Światowej (w przeciwieństwie do Muzeum Westerplatte istniejącego całkowicie realnie).

Już wiadomo, że budowa ma trwać trzy lata i pochłonąć 56 mln zł.

Kontrowersje wywołuje też budowa Centrum Szkolenia Rekonstruktorów. Wątpliwości wzbudza sama idea rekonstrukcji historycznej, która ma zarówno przeciwników, jak i zwolenników. Ci pierwsi zarzucają jej infantylizację historii, drudzy odbijają piłeczkę, że to żywe opowiadanie lekcji historii. Tak czy siak, byłby to chyba pierwszy przypadek, gdy hobbystyczne grupy otrzymałyby rangę oficjalnego, państwowego patronatu, co rodziłoby oczywiste pytania nad sensem wydawania pieniędzy akurat na ten cel.

W marcu tego roku premier Gliński oficjalnie ogłosił budowę Muzeum Getta Warszawskiego, choć getto warszawskie ma już swoje spore upamiętnienie w Muzeum Historii Żydów Polski POLIN. Chodzi jednak o budowę placówki zgodnej z narracją obecnej władzy. Powstanie, wraz z planowanym Muzeum Chasydyzmu, pochłonie ok. 32 mln zł.

Zdaniem dr Andrzeja Stasiaka, eksperta od turystyki kulturalnej z Uniwersytetu Łódzkiego ofensywa muzealna rządu nie sprawdzi się jako sposób promocji Polski. „Nie mamy szans ścigać się z muzeami francuskimi, włoskimi czy niemieckimi. Z powodu naszej historii na ich tle jesteśmy ubogimi krewnymi. A ten turysta, który jest zainteresowany polską kulturą czy historią, to i tak tu przyjedzie” – podkreśla. Polska ma bowiem swoje nisze, jak np. muzeum Fryderyka Chopina w Żelazowej Woli, do którego i tak przyjadą turyści.

Fascynujące, że nagle znajdują się pieniądze na muzea, choć dopiero co zabrakło ich dla niepełnosprawnych.

Źródło: money.pl