Kobieta z zarzutami za Amber Gold pracuje dla PiS

Katarzyna M.-W. jest jedną z nielicznych osób, które poza Marcinem P. i Katarzyną P. (34 l.) usłyszały zarzuty w sprawie afery Amber Gold. Zdaniem prokuratury, nie dopełniła obowiązków, wydając zezwolenie tanim liniom lotniczym OLT Express w czasie, gdy spółka ta była całkowicie zależna od pieniędzy z Amber Gold. Fakt ustalił, że kobieta, mimo zarzutów, pracuje na ważnym stanowisku w instytucji rządowej.

Katarzyna M.-W. w 2011 r. pracowała w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego to tego okresu i tej pracy dotyczą postawione jej zarzuty. Zdaniem śledczych, 19 grudnia 2011 r. nie dopełniła ciążących na niej obowiązków, wynikających z unijnych przepisów regulujących zasady wykonywania przewozów lotniczych na terenie Unii Europejskiej. katarzyna M.-W. rozpoznając wniosek spółki Yes Airways (późniejsze OLT Express Regional) o rozszerzenie działalności na regularny przewóz lotniczy, wydała pozytywną opinię o jej zdolności finansowej, choć firma generowała straty, a jej płynność uzależniona była w całości od wpłat przekazywanych przez Amber Gold!

Reklamy

Wobec Katarzyny M.-W. prokurator zastosował dozór policji i 30 tys. zł poręczenia majątkowego. Tabloid ustalił, że Katarzyna M.-W. pełni obecnie bardzo ważną funkcję pełnomocnika ds. efektywności kosztowej w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrzne, dokąd trafiła w styczniu. Zdecydował o tym Janusz Niedziela szef PAŻP (wiceminister sprawiedliwości w latach 1999–2001, od zawsze związany z Porozumieniem Centrum, a potem PiS). W żadnych wyborach, w których startował nie uzyskał mandatu, ale partia nie daje mu zginąć. Szefem PAŻP został w grudniu 2016 r. Katarzyna M.-W. podlega tylko jemu. Jak donosi tabloid, to ona reprezentuje PAŻP na branżowych spotkaniach w UE. 29 maja prezes Niedziela pilnie wysłał ją do Brukseli. Klasą biznes za „jedynie” 3000 zł.

Źródło: Fakt