Rząd nie robi nic w sprawie suszy – mówi prezes ludowców

Wstępne dane mówią o 4 milionach hektarów upraw spisanych na straty. Ucierpi nie tylko polska wieś, zapłacimy my wszyscy – wzrostem cen w sklepach – powiedział w rozmowie z Rzeczpospolitą Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący PSL.

Prezes ludowców zwrócił uwagę, że tegoroczny maj był najcieplejszy od co najmniej 55 lat, czyli od czasu rozpoczęcia pomiarów. „Nie ma chyba gminy w Polsce, która by nie ucierpiała. Jest wiele rejonów, gdzie deszczy nie było nawet od dwóch miesięcy. Rolnicy mówili mi, że sytuacja jest tak dramatyczna, że wysychają przydomowe studnie” – powiedział dziennikarzom Władysław Kosiniak-Kamysz.

Reklamy

Wstępne dane mówią o 4 milionach hektarów upraw spisanych na straty. A może być gorzej, bo zamiast regularnych, łagodnych deszczy, które mogłyby ratować sytuację, mamy gwałtowne nawałnice jeszcze pogłębiające dramat rolników. Dla nich oznacza to – w najlepszym wypadku – poważne tarapaty finansowe, w najgorszym – groźbę likwidacji gospodarstw.

„Susza pustoszy uprawy rolne od paru tygodni, a jego rząd nic w tej sprawie nie zrobił. Minister Jurgiel przespał ten czas, choć musiał wiedzieć, jak dramatycznie to wszystko wygląda.” – powiedział prezes ludowców i dodał, że dymisja Krzysztofa Jurgiela z funkcji ministra rolnictwa, której domagał się PSL to przede wszystkim sukces polskiej wsi.

Oceniając nowego ministra powiedział, że Ardanowski „pokaże, albo i nie, swoją skuteczność. Nie chodzi tylko o pieniądze tu i teraz, ale również o wsparcie finansowe rolników jesienią tego roku i wiosną przyszłego. Na ten moment nie ma większego wyzwania, są jednak równie wielkie będące dopiero przed nim. To spełnienie dwóch głównych obietnic wyborczych PiS – podwojenie unijnych dopłat i wynegocjowanie lepszego unijnego budżetu na rolnictwo po 2020 roku. Równie ważne będzie zatrzymanie wirusa ASF, no i oczywiście szkody łowieckie.”

PSL od rządu oczekuje w sprawie problemu suszy twardej deklaracji, „ile pieniędzy rząd zabezpieczy na odszkodowania dla rolników i kiedy będzie gotowy z wypłatą pierwszych zaliczek na poczet strat. Będziemy patrzeć im na ręce, bo mamy sygnały, że część rolników wciąż nie dostała odszkodowań za ulewne deszcze sprzed roku” – swtierdził Władysław Kosniak-Kamysz.

Więcej: Rzeczpospolita