Zakaz handlu w niedziele zabija polskie firmy i ułatwia ekspansję światowych gigantów

Rafał Sonik, do którego należy m.in. kilka galerii handlowych, skomentował zakazu handlu w niedzielę. „Z punktu widzenia teorii ekonomii jesteśmy (…) „pożytecznymi idiotami”, w taki sposób zarządzamy naszą gospodarką i jej procesami, że my najwięcej tracimy, a korzystają ci, z którymi powinniśmy jak najdłużej i jak najskuteczniej konkurować.”

Biznesmen, od 30 lat zajmuje się głównie galeriami handlowymi i posiada ok. 150 tys. m kw. powierzchni w takich obiektach (chodzi o Gemini Holdings). Zakaz handlu nie tylko kłóci się według niego z zasadą „jak najmniej zabraniać”, etosem pracy rozumianym jako chęć jej wykonywania i poprawy swojego losu ekonomicznego, ale też z powodów ekonomicznych.

Reklamy

„Beneficjentem tej zmiany jest biznes najmniej opodatkowany. Tradycyjny handel detaliczny jest najwyżej opodatkowany, bo płacimy podatek od nieruchomości, pokrywamy wszystkie koszty utrzymania tej nieruchomości – parkingi są oświetlone, jest ochrona, działa ogrzewanie czy klimatyzacja – wszystkie te opłaty idą do polskich firm. De facto tradycyjny handel generuje najwięcej środków dla gospodarki w całym łańcuchu dostaw” – zacytował biznesmena portal wiadomoscihandlowe.pl.

Beneficjentem zaś jest e-handel, minimalizujący koszty do magazynów logistycznych i obsługi przesyłek. „Przy czym warto pamiętać, że ten handel nigdy nie będzie tak naprawdę należał do Polski, do polskich firm, bo jego największa część to koncerny takie jak Amazon i Alibaba, które powoli wchłaniają swoich międzynarodowych konkurentów i nabierają masy, a my tylko ten proces przyspieszamy takimi działaniami, jak zakaz handlu. Z punktu widzenia teorii ekonomii jesteśmy więc „pożytecznymi idiotami”, w taki sposób zarządzamy naszą gospodarką i jej procesami, że my najwięcej tracimy, a korzystają ci, z którymi powinniśmy jak najdłużej i jak najskuteczniej konkurować” – skwitował.

Źródło: wiadomoscihandlowe.pl