Nieudacznikom z PiS znowu nie wyszło. Sędzia składa oświadczenie obnażające błędy w ustawie

Sędzia Sądu Najwyższego Krzysztof Rączka w liście skierowanym do profesor Małgorzaty Gersdorf i przekazanym prezydentowi Andrzejowi Dudzie uzasadnia, że zapisany w zmienionej ustawie przepis o przechodzeniu sędziów SN w stan spoczynku jest wobec niego „niewykonalny” i „nie ma zastosowania”.

„Po skończeniu 65. roku życia w dniu 28 lipca pozostaję sędzią w stanie czynnym” – argumentuje sędzia Rączka. Oświadczenie sędziego Sądu Najwyższego Krzysztofa Rączki zawarte w liście do pierwszej prezes Małgorzaty Gersdorf zostało w poniedziałek przesłane prezydentowi Andrzejowi Dudzie.

Reklamy

Sędzia przypomina w piśmie, że zgodnie ze zmienioną ustawą o Sądzie Najwyższym sędzia Sądu Najwyższego przechodzi w stan spoczynku z dniem ukończenia 65. roku życia. „Chyba że nie później niż na sześć miesięcy i nie wcześniej niż na 12 miesięcy przed ukończeniem tego wieku złoży oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska i przedstawi zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego, a prezydent Rzeczypospolitej wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego Sądu Najwyższego” – czytamy w oświadczeniu.

Sędzia Krzysztof Rączka, który zasiada w Sądzie Najwyższym od 2016 roku, stwierdził, że „norma wywodzona z tego przepisu” jest w stosunku do niego „niewykonalna”, zatem „nie ma zastosowania”. Jak wyjaśnił w swoim piśmie, 65. rok życia skończy dokładnie 28 lipca 2018 roku. Zgodnie z zapisami ustawy o Sądzie Najwyższym okres na złożenie stosownego oświadczenia o woli dalszej pracy przypadał w jego przypadku między 28 lipca 2017 roku a 28 stycznia 2018 roku. „W tym czasie nie obowiązywała jednak powyższa ustawa, w tym jej art. 37. Nie mogę więc przejść w stan spoczynku na podstawie tego przepisu. W tym stanie rzeczy po skończeniu 65. roku życia w dniu 28 lipca pozostaję sędzią w stanie czynnym” – zauważył sędzia Rączka. „Zachowuję prawo dalszego orzekania jako sędzia SN” Sędzia w oświadczeniu przypomniał także, że art. 190 konstytucji „ustanawia jedną z podstawowych gwarancji niezależności sądów i niezawisłości sędziowskiej – zasadę nieusuwalności”. Zatem „ustrojowe znaczenie tej zasady powoduje, że wszelkie odstępstwa od niej muszą mieć oparcie w ustawie zasadniczej”.

Przyznał jednocześnie, że konstytucja (art. 180 ust. 4) stanowi, iż ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku. Jak napisał, taką ustawą jest właśnie ustawa z dnia 8 grudnia 2017 roku o Sądzie Najwyższym (art. 37 ust. 1). „W pełni podzielając zastrzeżenia dotyczące niekonstytucyjności wielu jej przepisów stwierdzić należy, że statuując wiek 65 lat przechodzenia sędziego w stan spoczynku, nie ustanawia ona tego przejścia w sposób bezwzględny. Osiągnięcie przez sędziego Sądu Najwyższego wieku 65 lat nie powoduje automatycznego przejścia sędziego w stan spoczynku, albowiem jest ono powiązane z przeprowadzeniem określonej procedury” – tłumaczył sędzia. A – jak dodał – skoro procedura ta nie może być w stosunku do niego uruchomiona, „to tym samym zachowuje prawo dalszego orzekania jako sędzia SN”. „W mojej sytuacji brak było zatem obiektywnych przesłanek złożenia oświadczenia o woli dalszego zajmowania stanowiska sędziego, do którego prezydent RP mógłby się ustosunkować. W tej sytuacji brak jest prawnych podstaw do złożenia mnie z urzędu sędziego Sądu Najwyższego w stanie czynnym. Z całą stanowczością stwierdzam, że miałem i nadal mam wolę dalszego zajmowania stanowiska sędziego Sądu Najwyższego” – napisał sędzia Rączka.

Źródło: tvn24.pl