Pisowska sprawiedliwość jak za komuny? Wyrok się nie podobał, prześwietlają życiorys sędzi

Sędzia nie ukarała Owsiaka za wulgaryzm, więc prawica prześwietla jej karierę – informuje Wirtualna Polska. Chodzi o sprawę wulgaryzmów użytych przez Jerzego Owsiaka podczas spotkania autorskiego we Wrocławiu. Po decyzji sędzi Izabelli Gabriel uniewinniającej Owsiaka prawica doszukuje się jej związku z opozycją.

We Wrocławiu umorzono sprawę, która swój początek wzięła od zawiadomienia złożonego przez blogera zwalczającego Owsiaka i jego fundację. Chodzi o spotkanie autorskie, na którym Owsiak – opowiadając historyjkę z czasów PRL-u – użył słowa „ku…”. Sędzia Izabella Gabriel uznała, że to nie było miejsce publiczne (bo do takiego zgodnie z prawem musi mieć dostęp nieograniczona liczba osób, a salonik prasowy był zamknięty) i umorzyła sprawę. Wielgucki nie zostawił tego bez echa.

Reklamy

Wirtualna Polska analizując wyroki wydawane przez sędzię zauważyła, że w zależności od tego, która ze stron politycznego sporu czuje się pokrzywdzona, sędzia Gabriel jest uznawana za „przedstawicielkę nadzwyczajnej kasty” bądź za „zbrojne ramię reżimu”. Tymczasem sędzia, jak wynika z orzeczeń Sądu Rejonowego Wrocław-Śródmieście, zajmuje się pospolitą przestępczością: naruszeniami przepisów ruchu drogowego, drobnymi kradzieżami, stłuczkami czy zakłóceniami spokoju.

Źródło: Wirtualna Polska