Kontrowersyjne słowa Sabiny Zalewskiej. Pisała o biciu dzieci

Pod koniec sierpnia kończy się kadencja obecnego Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka. Jest już trójka kandydatów, spośród których sejm wybierze nowego rzecznika. Kontrowersje budzi popierana przez Prawo i Sprawiedliwość Sabina Zalewska. Dorota Zawadzka (superniania) przypomniała słowa Zalewskiej z jej pracy naukowej z 2013 r. i opozycja obawia się, że wybór Zalewskiej da przyzwolenie na bicie dzieci.

Wiceszef klubu PO Andrzej Halicki ocenił na czwartkowej konferencji prasowej, że w przypadku kandydatki PiS, mamy do czynienia z wypowiedziami, wobec których nie można przejść obojętnie. To jest „akceptowanie bicia, akceptowanie użycia siły wobec swoich bliskich, wobec dzieci. Mamy przecież sytuację akceptowania przemocy wobec kobiet – kilku posłów wypowiedziało się w ten sposób, znamy te wypowiedzi. To jest coś nieprawdopodobnego. Ba, znamy z życia kilka przypadków, które miały miejsce” – powiedział poseł PO. A opinię Zalewskiej na ten temat przypomniała Dorota Zawadzka, prowadząca w TVN program „SuperNiania”.

Reklamy

„Formą familijną pajdokracji jest regres – a czasami wręcz zanik – autorytetu rodziców i równouprawnienie dzieci w procesie podejmowania decyzji dotyczących spraw rodziny, a także tego, co popularnie zwie się „dobrem dziecka”. Bardzo często wskazuje się, że przejawem tego postępującego braku szacunku dla rodziców jest zwyczaj mówienia sobie na „ty” dzieci i rodziców. Inną formą postępu pajdokracji jest objęcie dzieci ochroną prawną, mającą zabezpieczyć je od rzekomego zagrożenia despotyzmem rodziców. Stąd też mnożenie kampanii o maltretowaniu dzieci przez opiekunów i – wynikająca z tego – potrzeba tworzenia różnych urzędów w rodzaju Rzecznika Praw Dziecka oraz coraz skuteczniejsza prawna ochrona woli dzieci i młodocianych przed próbami narzucania im woli przez rodziców; zakaz karania fizycznego za nieposłuszeństwo, który obowiązuje w wielu krajach zachodnich. Wszystkie wymienione powyżej formy pajdokracji mają oblicze ideologiczne. U ich podstaw tkwi lewicowa teza, że człowiek musi być bezustannie emancypowany od wszelkich form uzależnienia i uczony posługiwania się własnym rozumem. Tyle tylko, że promotorzy tych idei zdają się nie zauważać, że rozum dziecka lub osoby młodocianej nie wykazuje jeszcze cech dojrzałości, aby podejmować racjonalne decyzje dotyczące własnej osoby. Pozwala to jednak manipulować takimi osobami politycznie i światopoglądowo i zapewne o to właśnie emancypatorom dzieci właśnie chodzi.”

Jak widać Zalewska pisała o „postępie pajdokracji” (rządów dzieci), czego miałoby dowodzić… stworzenie takiego urządu jak ten, na który teraz kandyduje.

Artykuł, z którego pochodzą te słowa usunęła ze swojej strony, ale zapomniała o PDF, który można przeczytać w innym miejscu na jej stronie internetowej.

Oprócz Sabiny Zalewskiej, zgłoszeni na urząd Rzecznika Praw Dziecka zostali także prof. pedagogiki Ewa Jarosz (kandydatka PO, Nowoczesnej i PSL, popierana także przez 35 organizacji pozarządowych) oraz lekarz pediatra i psychiatra Paweł Kukiz-Szczuciński (klub Kukiz’15)

Źródło: Fakt, Twitter, sabinazalewska.pl