Przeszukania i rewizje za koszulki z napisem „Konstytucja”. Tak działa państwo PiS

67-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej założył na pomnik Lecha Kaczyńskiego baner z napisem „Konstytucja”. Policja o 6 rano dokonała przeszukania domu mężczyzny. Jak powiedział poszkodowany w rozmowie z TOK FM przeszukanie najbardziej przeżyła 6-letnia wnuczka.

Baner został nałożony na pomnik byłego prezydenta w nocy w czwartku na piątek, a około 6 rano w tej sprawie interweniowała policja. Zabezpieczono nagranie z monitoringu, by ustalić sprawcę zdarzenia. Wieczorem funkcjonariusze policji dokonali zatrzymania 67-letniego mieszkańca gminy Biała Podlaska. „W piątek po godz. 6.30 rano do mojego domu weszła policja. Żona siedziała na tarasie, z tyłu domu, gdy zobaczyła policjantów na terenie naszej posesji. Powiedzieli, że przyszli przeprowadzić przeszukanie, krzyczeli na nią m.in. że wyślą za mną list gończy. Nie mieli nakazu rewizji – wiem, że nie muszą mieć, ale powinni dostarczyć taki dokument już „po”. Do dziś go nie dostarczyli – ani podpisanego przez prokuratora, ani przez sąd” – powiedział mężczyzna w rozmowie z radiem TOK FM.

Reklamy

Funkcjonariusze policji szukali u niego w domu nośników danych i telefonów. „Nie zrobili dużego bałaganu, ale przeszukiwali szuflady, półki. Poszli też na górę, mimo że żona powiedziała im, że tam jest synowa po operacji i nasza 6-letnia wnuczka, które jeszcze spały. To nie miało znaczenia. Policja weszła na górę, dziecko się obudziło, zaczęło płakać, bo nie wiedziało, co się dzieje. Czy był naprawdę powód do takiego działania?” – pytał mężczyzna w rozmowie z dziennikarzami.

Źródło: TOK FM