TVP chciało pokazać protest warszawiaków. Skompromitowali się strasznie

TVP pokazało materiał, w którym mieszkańcy mieli „protestować” przeciwko zwężeniu ulicy Górczewskiej. Tymczasem byli „za” i wcale nie protestowali.

Górczewską codziennie przejeżdżają tysiące samochodów. Pod koniec czerwca ratusz wydał decyzję o zwężeniu odcinka ulicy z trzech pasów do dwóch, bo arteria „wtłacza” do stolicy za dużo pojazdów. „Budowa II linii metra, parkingów Parkuj i Jedź czy poprawa siatki połączeń komunikacji miejskiej to sposoby zachęcenia mieszkańców do tego, by korzystali z transportu zbiorowego. Dlatego też podjęliśmy decyzję o zwężeniu wolskiego odcinka ulicy Górczewskiej do dwóch pasów” – mówiła wówczas Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska.

Reklamy

Na antenie TVP materiale chciano pokazać protest mieszkańców Warszawy niezgadzających się z decyzją władz stolicy. Informacja o proteście widniała na pasku informacyjnym TVP. Reporter telewizji podchodził do mieszkańców, od których chciał się dowiedzieć, dlaczego są przeciwni zwężeniu arterii, ale… do kogo nie podszedł z mikrofonem, ten był za.

„Tutaj są dwa pasy w jedną stronę, to nie jest tak, że będzie jakiś armagedon. Ciężko powiedzieć, że to będzie zwężenie. Dla mnie to jest cywilizacja, czyli tak, jak to powinno wyglądać. Czyli drzewa, ławki dla starszych osób” – powiedziała jedna mieszkanka, a drugi stwierdził, że „Górczewska powinna zostać zwężona. Jest bardzo duże niebezpieczeństwo, że ruch spoza stolicy będzie się kumulował na ulicy Górczewskiej.  Tutaj się nie da oddychać.” – mówił mężczyzna i dodał, że „Wszystkie chodniki będą zawalone samochodami i to będzie gigantyczny problem dla ludzi, którzy mieszkają tu, wzdłuż Górczewskiej, na Woli.”

Sprawę reportażu TVP nagłośniła na Facebooku organizacja Warszawski Alarm Smogowy.