Szydło zdradza prawdziwy cel destrukcji sądów. Chodzi o karanie przeciwników i urojonych wrogów PiS

Protesty to „konsekwentnie zaplanowana akcja uderzania w demokratyczny rząd, aby przejąć siłą władzę” – powiedziała Beata Szydło na antenie telewizji w Polsce, a zapytana, kiedy PiS zrobi z „antypolskimi harcownikami” porządek, odparła, że „Po to reformujemy sądownictwo”.

Szydło odpowiadała na antenie telewizji braci Karnowskich na pytania wyborców PiS zniecierpliwionych tym, że „nasza władza jest taka wyrozumiała dla tych antypolskich harcowników. Jak to możliwe, że grupka 6-8 osób jest w stanie sparaliżować całe państwo?”.

Reklamy

Chodziło o dwie ostatnie blokady siedziby KRS: bramy wjazdowej z udziałem 10 aktywistów i sali konferencyjnej przez 13 Obywateli RP 27 sierpnia. W tym drugim przypadku interweniowała policja, która wyniosła protestujących z budynku.

Szydło odpowiedziała: „Poruszył pan ważny problem, o którym słyszę też na spotkaniach. Przypomnę, że po to m.in. reformujemy sądownictwo, żeby ci, którzy łamią prawo, wiedzieli, że nie są bezkarni”. I dodała: „Jesteśmy państwem demokratycznym, każdy może protestować. My w przeciwieństwie do naszych poprzedników nie wchodzimy do redakcji i nie aresztujemy dziennikarzy”.

Do tej pory władza twierdziła, że reformy sądownicze są konieczne, by: usprawnić pracy sądów, ograniczyć „układy”, usunąć sędziów komunistycznych oraz spełnić oczekiwania Polek i Polaków i zrealizować obietnice wyborcze.

Teraz powiedziała co myśli.

Źródło: wPolsce