Hipokryzja premiera Glińskiego. Zarzuca opozycji eskalację przemocy

Pisowski portal wPolityce.pl wielokrotnie zaskakiwał czytelników artykułami, których nie można traktować inaczej niż jako smutny żart. Tym razem serwis braci Karnowskich zaatakował nagłówkiem „Druga strona chce krwi, by ludzie skakali sobie do oczu”.

Ma to być cytat z wypowiedzi premiera Glińskiego, komentującego ostatnie wydarzenia w sferze publicznej. Można się tylko domyślać, że chodzi o fakt fizycznej napaści pisowskiego urzędnika na protestującą kobietę.

Reklamy

Pan premier Gliński najwidoczniej nie potrafi przyjąć do wiadomości, że nieustanne dzielenie Polaków, wyzywanie ich od gorszego sortu, kasty i szkalowanie opozycji to tak naprawdę dawanie przyzwolenia takim ludziom jak owa agresywna urzędniczka do napaści.

Oni krzyczą, że się odgradzamy od ludzi. My po prostu próbujemy utrzymać cywilizowany ład.

Najwyraźniej jednak fizyczna napaść urzędnika na opozycję to dla pana premiera… nic istotnego. Cywilizowany ład. I nie jest wykluczone, że następnym razem zamiast napaści rękoma będzie cios nożem. Opozycja protestuje, bo ma do tego prawo i ma moralny obowiązek pokazywać władzy, że źle czyni, że PiS i prezydent Duda działają na szkodę demokratycznej Polski.

Nie idźmy tą drogą. Emocje są bardzo duże, ale my nie jesteśmy odpowiedzialni za rozbujanie tych emocji” – mówił Gliński.

Wstyd panie premierze, wstyd. Jesteście odpowiedzialni. W 250%. A może i więcej.