Na chaosie wywołanym przez Kaczyńskiego i Dudę w Sądzie Najwyższym najwiecej stracą zwykli ludzie

Siedmiu sędziów, którzy nie otrzymali od prezydenta zgody na dalsze orzekanie, zdecydowało podporządkować się tej decyzji. To oznacza ogromne opóźnienia w pracy sądu. Czy problem rozwiążą nowi sędziowie, pozytywnie zaopiniowani przez KRS?

W środę do Sądu Najwyższego wpłynęły pisma z Kancelarii Prezydenta, informujące o przejściu w stan spoczynku siedmiu sędziów. „Nie będą domykać żadnych spraw, zostali przesłani w stan spoczynku i to przyjęli” – powiedziała również żegnająca się z sądem prof. Małgorzata Gersdorf. Tymczasem z komunikatu biura prasowego Sądu Najwyższego wynika, że siódemka wysłanych przez prezydenta na emeryturę sędziów ma obecnie wyznaczonych 99 spraw do rozpoznania.

Reklamy

Obecnie w Sądzie Najwyższym orzeka zaledwie 50 sędziów – powinno ich być 120. Nie wiadomo kiedy głowa państwa zajmie się powołaniem nowych sędziów. Nie wiadomo też, czy w związku z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i zawieszeniem obowiązywania części zapisów ustawy o Sądzie Najwyższym powinni oni zostać dopuszczeni do orzekania.

Źrodło: tvn24.pl, RMF FM