Wszyscy ludzie Ziobry. Tak powstaje państwo totalitarne

Jedenastu z siedemnastu sędziów nowej KRS to ludzie zawdzięczający awans ministrowi Ziobrze. A niektórzy o ten awans długo i bezskutecznie zabiegali między innymi z powodu dyscyplinarki na koncie albo niskiej oceny ich pracy w sądzie powszechnym.

TVN prześwietlił ich życiorysy i dorobek. O tej jedenastce większość prawników po raz pierwszy słyszy dopiero teraz, gdyż ich zawodowy dorobek jest raczej znikomy. Na dodatek do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego KRS rekomendowała osoby, które mają wyroki dyscyplinarne. Oto niektóre przykłady.

Reklamy

Dagmara Pawełczyk-Wolicka to koleżanka z klasy Zbigniewa Ziobry. 5 razy starała się o awans, ale bezskutecznie. Do czasu, gdy kolega został ministrem sprawiedliwości.

Maciej Mitera – również kolega Zbigniewa Ziobry miał np. dyscyplinarkę.

Paweł Styrna pięciokrotnie starał się o awans zawsze bezskutecznie. Awansował dopiero za Ziobry.

Dariusz Drajewicz o awans starał się 20 razy. Jego kariera nabrała rozpędu we wrześniu 2017 r., kiedy został wiceprezesem Sądu Okręgowego w Warszawie. Miesiąc później Ministerstwo Sprawiedliwości delegowało go do orzekania w tym sądzie.

Grzegorz Furmankiewicz z Jasła nie ma żadnego dorobku naukowego, nie jest też autorem żadnych istotnych publikacji w zakresie prawa karnego.

W KRS nie ma ani jednego profesora. Sa najwyżej doktorzy a przeważnie magistrzy.

Więcej: Czarno na białym TVN24