Ojciec premiera w tarapatach. Afera z podpisami dla Wolnych i Solidarnych

Skandal w komisji wyborczej.

Komisja wyborcza zakwestionowała 198 podpisów z 200, jakie przynieśli przedstawiciele Wolnych i Solidarnych Kornela Morawieckiego w Warszawie. Jak się okazało podpisy należały m.in. do zmarłych osób. Teraz urzędnicy mają zawiadomić prokuraturę.

Reklamy

Co więcej – jeden z przedstawicieli WiŚ miał użyć siły wobec członka komisji. Urzędnicy wezwali na pomoc patrol Policji. – Policjanci uspokoili sytuację, sporządzili notatki z tej interwencji – wyjaśnił rzecznik stołecznej komendy Sylwester Marczak.

Źródło: TVN 24