Jest kolejny pozew przeciwko członkowi rządu. Minister Gróbarczyk pod sąd za wypowiedzi o Mierzei Wiślanej

Rząd, który walczy politycznie z samorządem, może się nie tylko ośmieszyć ale też narazić na odpowiedzialność prawną. Tak jak minister Gróbarczyk, który został właśnie pozwany przez samorządowców z zarządu województwa pomorskiego, za swoje wypowiedzi na temat przekopu Mierzei Wiślanej.

PiS traktuje przekop jako polityczne narzędzie walki o głosy w Polsce. Od strony ekonomicznej – w ocenie wielu ekspertów – są to pieniądze wyrzucone w błoto, bo port w Elblągu nie ma praktycznie żadnego znaczenia politycznego, ale dla rządu jest to okazja do opowiadania o rzekomych korzyściach dla Polski i regionu. Każdy, kto ma inne zdanie, jest oskarżany o sprzyjanie Rosji. Tak też się stało z opinią samorządu województwa pomorskiego, która jest krytyczna wobec planowanych prac.

Reklamy

„Wiemy, że jest ogromne oddziaływanie strony rosyjskiej na tę inwestycje, by ona nie powstała i wpisujący się w to urząd marszałkowski pomorski. To jest dla nas dziwna sytuacja”- mówił na przykład minister Gróbarczyk na spotkaniu w Ostródzie. Ale mieszkańcy nie chcą tego przekopu, czemu dali wyraz m.in. na spotkaniach właśnie z władzami samorządowymi. Podstawowym problemem jest to, że nikt z nami o przekopie nie chce rozmawiać – mówił w maju 2018 roku burmistrz Krynicy Morskiej Krzysztof Swat. – Strona rządowa ignoruje nasze zdanie w tej sprawie. Tymczasem mieszkańcy Krynicy mają wiele obaw dotyczących budowy, która wpłynie na nasze codzienne życie i funkcjonowanie całej społeczności – dodawał.

Tymczasem rzeczywistym powodem tak dużego nacisku na rozpoczęcie prac przy przekopie Mierzei Wiślanej mogą być ogromne pieniądze, które będzie można zarobić na nieustannym pogłębianiu toru wodnego, by mogły po nim pływać jakiekolwiek większe statki.

Teraz postawę ministra Gróbarczyka oceni sąd. Przegrana będzie PiS wiele kosztować.

źródło: Wyborcza.pl