Żona wydrukowała ulotkę bez oznaczenia komitetu wyborczego i zaprasza na alkohol. Kto obchodzi prawo wyborcze?

Jan Łebko kandyduje do rady powiatu biłgorajskiego z listy PiS. Kandydat jest bardzo obrotny i ma wyjątkowo sprytną żonę, która jest posiadaczką stacji benzynowej, wynika z informacji, jakie opublikował Dziennik Wschodni. Owa sprytna żona wymyśliła promocję na stacji benzynowej. Będą „domowe trunki”, gorące kiełbaski i… Jan Łebko. Ale na ulotce, która promuje całe wydarzenie i samego kandydata – łącznie z logo partii – nie ma ani słowa o tym, że to materiał komitetu wyborczego PiS. A to wygląda już na poważne naruszenie prawa.

To jednak nie koniec kłopotów Jana Łebko. Zapowiedź częstowania domowymi trunkami to okazja do odwiedzin na owej stacji celników i weryfikacji, czy owe trunki posiadają opłaconą akcyzę. Chyba, że Łebko, jako kandydat PiS, jest wyjęty spod prawa. Bo przecież nie raz i nie dwa słyszeliśmy, że gdy gospodynie wiejskie w ramach targów czy imprez rolniczych częstowały trunkami domowymi, to dostawały ogromne mandaty za rzekomo nielegalny alkohol.

Reklamy

Takie to „prawo” i taka „sprawiedliwość” a właściwie bezprawie. Wszystkich kandydatów obowiązują te same zasady, panie Janie. Wszystkich, nawet pana.

źródło: Dziennik Wschodni, KW PiS