Szokujący list przedsiębiorcy do PiS. Nowa karuzela vatowska nazywa się split payments!

Bartłomiej Austen, przedsiębiorca z Gdyni, napisał list otwarty do przewodniczącego komisji ds. wyłudzeń podatku VAT. Twierdzi w nim, że PiS stworzył mechanizm wyłudzania podatku od polskich przedsiębiorców. Mówi o karuzeli vatowskiej, która nazywa się split payment i zarzuca urzędom skarbowym brak reakcji na pisma w sprawie zwrotu podatku.

„Szanowny Panie Pośle, kandydacie Zjednoczonej Prawicy na Urząd Prezydenta Miasta Gdyni- Marcinie Horała.

Reklamy

W tym liście zwracam się przede wszystkim do Pana – w imieniu swoim jak i polskich przedsiębiorców – jako do Przewodniczącego Komisji ds. wyłudzeń podatku VAT.

W związku z powołaniem Pana na Przewodniczącego Komisji ds. wyłudzeń podatku VAT, niniejszym chciałbym donieść Panu o trwającym procederze niezwykle skutecznego wyłudzania podatku VAT przez polskie Państwo, które wyłudza ten podatek od polskich przedsiębiorców. Uprzejmie donoszę, iż ta nowa karuzela vatowska nazywa się split payments -podzielona płatność. Wydaje mi się, że nazwa mogła być pomysłem Pana znajomego z zarządu pomorskiego PIS niedawno zatrzymanego przez CBA Przemysława M., który z pewnością musiał się dzielić z kimś wyłudzonymi z budżetu podatkami. Skoro Pan Przemysław się dzielił, partia rządząca postanowiła że każdy przedsiębiorca też musi się z Państwem podzielić.

Gdyby chciał Pan zapoznać się bliżej z mechanizmem podzielonej płatności na przypadku mojej firmy, to informuję Pana, że Państwo pieniądze z VAT nakazuje zamrozić na rachunku bankowym, ale nie określa w jaki sposób będzie je zwracać. O zwrot swojej własności – tj. pieniędzy z rachunku VAT można prosić Naczelnika Urzędu Skarbowego. W ciągu 60 dni ma odpowiedzieć. Na razie nie odpowiada. 14 sierpnia wysłałem pismo do II Urzędu Skarbowego w Gdyni z prośbą o zwrot ponad 10 tysięcy złotych. Do dziś nie dostałem ani odpowiedzi, ani pieniędzy. W międzyczasie zdążyłem wysłać kolejne cztery pisma bez odpowiedzi, a kwota na moim koncie VAT urosła już do około 40 tysięcy złotych. O tyle mam mniej pieniędzy na moim rachunku obrotowym w firmie.

W przypadku mojej firmy, która zajmuje się głównie importem towarów do Polski spoza Unii Europejskiej, by ten towar sprzedać odbiorcy w Polsce musimy uiścić cały VAT w agencji celnej. Do tej pory sprzedając ten towar dalej, ten VAT odzyskiwaliśmy w momencie dokonania płatności przez naszych kontrahentów. Dziś jest to niemożliwe, bo mimo, że klienci chcą nam uiścić całą kwotę to bank, który nam świadczy usługę faktoringu przystąpił bez naszej wiedzy do split payments i przelewa nam należność pomniejszoną o podatek VAT. Należność z tytułu VAT trafia na nasz oddzielny rachunek, który ktoś za nas i bez naszej wiedzy i zgody nam założył. Niestety nikt z Państwa nie pomyślał, by umożliwić nam zapłacenie pieniędzmi z rachunku VAT, należności celnych z tytułu VAT podczas sprowadzania kolejnego towaru w ramach uproszczonej procedury. Niestety pełna procedura w przypadku naszego towaru nie wchodzi w grę w związku z przewlekłością i w związku z tym dużym prawdopodobieństwem zniszczeniem towaru, który przewozimy. W efekcie nie jesteśmy przy tej skali działalności w stanie tych pieniędzy odzyskać i przy marży hurtowej około 10% i średnim obciążeniu w Polsce podatkiem VAT ponad 16% na każdej transakcji możemy tylko statystycznie stracić.

Nie jesteśmy wyjątkiem. Wiele firm w Polsce, które pracują na 23% VAT czeka już bezskutecznie od 3 miesięcy na zwrot VAT-u mimo cyklicznych pism wysyłanych do urzędów skarbowych i jeżeli ten proceder będzie się utrzymywał to zbankrutują, gdyż w efekcie takiego działania państwo zamraża w systemie bankowym pieniądze, którymi przedsiębiorca miał płacić pracownikom i innym firmom, czy kupować kolejny towar. Dodam, że robi to bez odsetek. Zatem mechanizm podzielonej płatności jest w istocie ukrytym podatkiem, na którym najwięcej zyskają banki. Nie od dziś wiadomo, że Pański rząd daje zarobić bankom (tzw. podatek bankowy przerzucony przez banki na klienta ostatecznego, mimo wyborczych obietnic bierność w sprawie kredytów frankowych), ale dlaczego ma za to płacić najbardziej uciskana fiskalnie warstwa społeczna tj. przedsiębiorcy? Dlaczego polscy przedsiębiorcy mają płacić swoimi pieniędzmi za propagandę rządową, która chwali się uszczelnieniem podatków? Dlaczego za niecałe 1% nieuczciwych przedsiębiorców ma płacić 99% uczciwych?

Duża część polskich firm to mikro i małe firmy rodzinne, oparte o pracę pokoleń Polaków ciężko pracujących i wierzących w sukces. Te firmy nie mają jednak w większości szans na rozwinięcie swojego biznesu, tak by przejść do innej ligi i osiągnąć status średniego i dużego przedsiębiorstwa tak jak dzieje się to w Czechach, Niemczech, na Słowacji, Litwie, Danii czy Szwecji. Dzieje się tak, bo tam rząd traktuje przedsiębiorcę jak partnera, a nie jak zwierzynę łowną.

Proszę Pana o stanowczą reakcję. Proszę Pana, aby komisja pod Pańskim kierownictwem zajęła się opisaną przeze mnie sytuacją. Może trzeba by wezwać przed oblicze komisji osoby odpowiedzialne za powstanie tej nowej karuzeli VAT-owskiej? Może trzeba się zastanowić, czy aby przypadkiem niskie prywatne inwestycje, nie są spowodowane ciągłymi nowymi regulacjami skarbowo-podatkowymi, za którymi ani my przedsiębiorcy, ani urzędy skarbowe, ani biura księgowe, ani informatycy, nie są w stanie nadążyć? Pozwólcie nam się w końcu zająć sprzedażą, produkcją. Tym co potrafimy najlepiej. Oddajcie nam nasze pieniądze, a wtedy prywatne inwestycje się w końcu pojawią.

Z poważaniem

Bartłomiej Austen
Przedsiębiorca”