Morawiecki ma problemy z liczeniem? Nieprawdziwe kwoty, dziwne dane

Mateusz Morawiecki podaje coraz większe liczby i szokujące kwoty. Problem w tym, że zapowiedzi nie zgadzają się z dokumentami. To swobodne żonglowanie liczbami przystoi bardziej komikowi zabawiającemu publiczność a nie bankierowi, który kierował wielkim bankiem. Bo powstaje pytanie, które dane są prawdziwe a które nie. A idąc dalej tym tokiem rozumowania, które wypowiedzi premiera są prawdą a które grą wyborczą, obliczoną na pozyskanie elektoratu.

Premier zapowiadał na przykład 50 miliardów z uszczelnienia systemu podatku VAT. Problem w tym, że wcześniej zapisał w dokumentach rządowych a więc w planie budżetu, kwotę 13 miliardów z tego tytułu. Morawiecki mówił też, że rząd uzyskał więcej pieniędzy z podatku VAT, niż otrzymał z Unii. To również nieprawda. W ciągu rządów PiS z UE trafiło do Polski 442 miliardy złotych netto, natomiast z podatku VAT wpłynęło około 431 miliardów.

Reklamy

Skąd te różnice? Prawdopodobnie chodzi o kampanię wyborczą oraz przykrywanie problemu afery z taśmami Morawieckiego. Problem premiera polega na tym, że dane, które podaje, można bardzo łatwo zweryfikować. W tej sytuacji łatka Pinokia wydaje się być już na stałe z nim związana.