Szokujące nagranie z klubu Gazety Polskiej. Taśm Morawieckiego nie ma, trwa atak na premiera

Od kilku dni w internecie krąży nagranie z klubu „Gazety Polskiej” w Krakowie. Przy mikrofonie Ryszard Kapuściński, szef Klubów Gazety Polskiej oraz Bolesław Kosior. To co opowiadają, jeży włos na głowie. Wygląda na to, że ci ludzie żyją w jakiejś kompletnie alternatywnej rzeczywistości, w której nie istnieje nic innego poza spiskami, atakami i układami. To nie koniec ciekawostek z nagrania. Działacze są rozgoryczeni, ze na listach PiS znajdują się ludzie wsadzeni przez Małgorzatę Wassermann, Zbigniewa Ziobro i… Jarosława Gowina. Czy tak wygląda sytuacja w całej Polsce?

https://www.facebook.com/marcin.kornaga/videos/2098842790125910/

Reklamy

Kilka cytatów z nagrania:

„Te wybory są przełomowe. Jeżeli proszę państwa, jeżeli proszę państwa, jeżeli proszę państwa przejmiemy, Prawo i Sprawiedliwość, przejmie władzę w samorządach, to będzie oznaczało budowę IV Rzeczpospolitej. Na razie proszę państwa to są dopiero początki, to są jakieś walki to są przedbiegi […]

Na razie użeramy się z ludźmi. Trzeba przede wszystkim repolonizować media, o czym ja ciągle piszę. Ja wiem, że jest przygotowana ustawa, ja wiem, że nie chcą wszystkich rzeczy ruszać, bo by się cała Unia Europejska rzuciła, ale to trzeba w końcu zrobić. A widzicie co wyprawiają? […] 

Państwo wiecie jak będą wyglądały gazety przed wyborami za rok? Już teraz jaki jest atak Onetu i wszystkich gazet na premiera Morawieckiego, któremu przypisują jakieś taśmy. Nie ma tych taśm, ale tworzą wrażenie, że są […] Oczywiście nie ma żadnych dowodów na to, ale o tym się mówi. I ludzie, 30-letni, którzy nie pamiętają co było przedtem, nie interesowali się, słyszeli że były jakieś taśmy –  i to były bardzo mocne dowody na to jak sprzedawali Polskę nagle okazuje się, że oni zapamiętają, że to Morawiecki. Oni działają na podświadomość, to są fachowcy, którzy wiedzą co robią. […] 

Przypomnijcie sobie jak to było. Oni tylko czekają, jak by tylko im się w jakiś sposób udało, oni są do wszystkiego zdolni, do sfałszowania wyborów […] 

Jeżeli by się nie udało za cztery lata, to nie wiem co wtedy….”

Aż trudno to skomentować. Z nagrania wynika, że PiS nie jest partią samorządową, bo o listach decyduje centrala i partyjne układy.