Mieli nie kandydować, gdy zarabiają setki tysięcy złotych. Ale PiS im na to pozwolił

kaczynski

Ujawnienie gigantycznych zarobków działaczy PiS na państwowych stanowiskach wywołało falę społecznego oburzenia. Jarosław Kaczyński miał wtedy zapowiedzieć, że ci dobrze zarabiający nie będą mogli kandydować. Dzisiaj okazuje się, że były to puste słowa bo ograniczenia nie dotyczą pisowskich kandydatów na prezydentów, burmistrzów i wójtów. PiS przegłosował w tej sprawie specjalną uchwałę wewnątrz partii.

Po raz kolejny społeczeństwo zostało oszukane. Zapowiadana przez PiS skromność i umiar okazały się rozpasaniem i brakiem jakichkolwiek moralnych barier przed zagarnianiem setek tysięcy złotych a niekiedy nawet milionów na stanowiskach państwowych. Pajęczyna PiS oplotła swoją siecią lukratywne stanowiska. Okazuje się, że zamiast zmieniać Polskę w nowoczesne państwo, stawiające na innowacje, budujące swoją siłę gospodarczą, wielu z tych ludzi zajmuje się napełnianiem sobie kieszeni, za przyzwoleniem szefostwa partii.

Reklamy

Nic dziwnego, że skrót PiS rozwijany jest często jako Pieniądze i Stanowiska. I tylko Ojczyzny szkoda, kolejnych straconych lat. W czasie gdy sąsiednie kraje się rozwijają, Polska staje się republiką dobrze ustawionych kolesi z fatalnym systemem edukacyjnym i dziwnymi układami na szczytach.