Już jutro strajk w LOT w obronie stewardessy wyrzuconej po 25 latach pracy. Winna konfrontacyjna postawa prezesa?

Już jutro rano ma rozpocząć się strajk w LOT. Część samolotów nie odleci, zapowiadają organizatorzy akcji strajkowej. Związkowcy są też pewni, że strajk jest legalny. Ma on związek ze zwolnieniem z pracy Moniki Żelazik, szefowej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego. Za sytuację w firmie obwiniają m.in. prezesa, Rafała Milczarskiego.

Monikę Żelazik zwolniono na początku czerwca. Konflikt w LOT trwa od kwietnia. Przyczyną napięcia są także zatrudnianie pracowników na umowy firma-firma oraz płace. Związkowcy są również wściekli z powodu przedstawiania sporu przez zarząd LOTu i domagają się odwołania prezesa. Monika Żelazik tak mówiła w jednym z wywiadów prasowych: „To jest pewna dysfunkcja tego zarządu. Pomiatanie ludźmi, traktowanie ich w haniebny sposób. Przekaz jest taki: Piloci to pijacy, a stewardessy to złodziejki.”

Reklamy

Prezes LOT jest Rafał Milczarski. Nie miał wcześniej doświadczenia z lotnictwem, przyszedł na to stanowisko z kolejnictwa. Pracował między innymi w dziale logistyki morskiej i kolejowej firmy Foster Yeoman Limited z Wielkiej Brytanii, później w innych firmach związanych z koleją.

Związkowcy podkreślają, że akcja strajkowa jest legalna. Udział w akcji zapowiedziało kilkaset osób.

źródło: TOK FM