To ostatnie chwile Morawieckiego jako premiera? Wszystko zależy od wyniku wyborów

Morawiecki

Afera taśmowa zatacza coraz szersze kręgi a jej negatywny bohater, Mateusz Morawiecki, coraz mniej pewnie się czuje na fotelu szefa rządu. W PiS może narastać bowiem przekonanie, że za zły wynik w wyborach odpowiadać będzie właśnie premier. Jarosław Kaczyński nie może ignorować tych głosów, bo w przeciwnym wypadku partia się rozpadnie.

Końcówka kampanii wyborczej jest dla układu władzy bardzo trudna. Wszystkie sondaże pokazują gwałtowny spadek poparcia a za sytuacje tą działacze winią właśnie Morawieckiego. To on wypowiada na taśmach prawdy słowa o tym, że ludzie są głupi, bo dają się nabierać na reklamy. To on się cieszy z tego, że Robert Kubica miał wypadek, dzięki czemu oszczędzi pieniądze banku. I wreszcie to on mówi o zapie****niu za miskę ryżu. Te słowa mogą oznaczać jego koniec kariery politycznej ale przede wszystkim są wyrazem arogancji i braku empatii.

Reklamy

Taśmy Morawieckiego to także kwestia nagrania, o którym mówią kelnerzy w swoich zeznaniach. Czy rzeczywiście brał udział w zakupie nieruchomości na słupy i udzielał kredytów na ten cel? To wymaga dokładnego sprawdzenia.

Zblatowany z działaczami i prezesami, z układami w mętnym biznesowym środowisku, z mnóstwem znajomych z dużego biznesu, Mateusz Morawiecki z taśm prawdy to człowiek z gatunku zimnej banksterki, milioner, którego interesuje zarabianie kolejnych ogromnych pieniędzy. To wszystko kompletnie nie pasuje do wizerunku, który starał się wykreować PiS.