Mateusz Morawiecki powinien zapłacić Kubicy w własnej kieszeni?

Afera taśmowa zdaje się nie mieć końca. Ujawniona rozmowa o Robercie Kubicy skłania wiele osób do zadania sobie pytania,  dlaczego Mateusz Morawiecki nie chce dać Kubicy pieniędzy z własnej kieszeni? Skoro to była rzekomo prywatna rozmowa, to powinny być też prywatne pieniądze. A nie nasze pieniądze, z podatków, z państwowej firmy, prawda?

Mateusz Morawiecki, o czym często się zapomina, jest milionerem. Przez wiele lat pracy w banku zgromadził gigantyczny majątek. Czy cała ta ogromna suma pochodzi z wynagrodzenia prezesa? Nie wiadomo. Jednak słowa o tym, że premier cieszy się z wypadku Roberta Kubicy spowodowały, że fani polskiego kierowcy się wściekli. Jak bardzo bez serca trzeba być, żeby się cieszyć z czyjegoś wypadku. Jak bardzo trzeba nie mieć wrażliwości, by cieszyć się, że zagraniczny bank nie da Polakowi pieniędzy?

Reklamy

Mateusz Morawiecki ma wystarczająco dużo pieniędzy na swoim prywatnym koncie. Kilka milionów złotych nie powinno stanowić dla bankiera problemu. Dlaczego więc chce płacić naszymi pieniędzmi za swoje prywatne grzechy?

Biblia jasno mówi, co Bóg sądzi na temat chciwości i skąpstwa:

„To wiedz na pewno, iż żaden rozpustnik, nieczysty lub chciwiec – to jest bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Bożym. Niech was nikt nie zwodzi pustymi słowami, to (właśnie) z tego powodu spada gniew Boży na synów nieposłusznych. Nie bądźcie ich wspólnikami (Ef 5:5-7).”