Okazuje się, że stłuczka kolumny rządowej, w której jechała Beata Szydło, może kosztować nas nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Uszkodzenia samochodu rządowego są bowiem bardzo poważne. Wycieczki premier są dla nas coraz droższe dla nas, czyli podatników. To my w końcu utrzymujemy to państwo. Na zdjęciach wyraźnie widać uszkodzony zderzak, błotniki, maskę, światła, grill… To mogą być nawet dziesiątki tysięcy złotych.

Beztroska Beaty Szydło nie zna granic. Jej słowa o drobnej stłuczce i temu, że nic się nie stało, wywołały burzę. I trudno się dziwić. Poza ogromnymi kosztami naprawy samochodu rządowego są jeszcze koszty naprawy Peugeota, stres starszego kierowcy, w którego wjechało Audi oraz uszkodzenia jego samochodu.

A kto za to zapłaci?

My płacimy, to są nasze pieniądze.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o