Życie przerosło kabaret. W Stoczni Szczecińskiej nie było nawet stępki, to wszystko teatr Morawieckiego

Sprawa rzekomej stępki pod prom, przy której promował się Morawiecki, powraca. Jak ujawnił senator Tomasz Grodzki, stępka to w rzeczywistości element konstrukcyjny wzięty z niedalekiej fabryki morskich elektrowni wiatrowych. Został przywieziony na chwilę przed tym, jak Morawiecki miał wizytować stocznie. Nie był to więc element statku ale… rekwizyt. Z taniej,  bardzo podłej komedii dla społeczeństwa pod tytułem „Jak zachować władzę”. Po prostu kolejne kłamstwo.

„Przyjechaliśmy tutaj, żeby dać z powrotem nadzieję na rozwój Stoczni Szczecińskiej i dać konkretne zamówienia, stworzyć popyt na okręty, na statki, może też na okręty, które będą tutaj budowane” mówił Morawiecki w Szczecinie.

Reklamy

Dzisiaj okazuje się, że to wszystko był po prostu teatr. Słowa Morawieckiego o tym, że „ludzie są głupi” nabierają przy owym rekwizycie zupełnie nowego znaczenia.