To się nie spodoba środowiskom narodowym. Pisowski minister o Polakach „idioci”.

Joachim Brudziński nie ma szczęścia do swoich wypowiedzi. Ostatnio w jednym z programów telewizyjnych powiedział „Co ja poradzę na to, że w bez mała 40-milionowym narodzie, znakomitym, cudownym narodzie Polaków, też jest trochę, mówiąc wprost, bez owijania w bawełnę, idiotów”. Wypowiedź dotyczyła osób, które uczestniczą w Marszu Niepodległości a ich zachowanie odbiega od ogólnie przyjętych norm. Skąd ta ostre słowa?

PiS ma ogromny problem z Marszem Niepodległości. Organizowana przez środowiska narodowościowe impreza jest największym tego typu wydarzeniem w kraju. Pisowska strategia organizowania 100-lecia niepodległości kompletnie zawiodła i ani w Warszawie ani w innych miastach nie ma dużych państwowych obchodów ani parad. Pojedyncze wydarzenia, organizowane przez PiS, nie mogą się równać skalą z tym, co przygotowują organizatorzy Marszu Niepodległości. Dlatego rozpoczęła się seria ostrych ataków – ku zdumieniu środowisk skupionych wokół Marszu – ponieważ do tej pory były one raczej przyjazne lub neutralne wobec PiS.

Reklamy

Słowa Brudzińskiego to próba uprzedzenia sytuacji, w której na marszu pojawią się antyrządowe hasła i transparenty. Przekaz Marszu Niepodległości będzie silnie nagłaśniany w internecie a władzy jest bardzo nie na rękę pokazywać, że masy są przeciwko niej.

Swoją drogą to przykre, że w przededniu narodowego święta znowu dzieli się Polaków na lepszych i gorszych. Słowa ministra Brudzińskiego wystawiają świadectwo jemu samemu. I nie jest to dobre świadectwo.