Państwo z dykty i kartonu. Nadal nie wiadomo co z 12 listopada

Został tylko tydzień do 12 listopada a firmy oraz instytucje nadal nie wiedzą, czy będzie to dzień wolny czy nie. Wielu komentatorów podkreśla, że to już nie jest państwo prawa, tylko państwo z dykty i kartonu a bylejakość, jakośtobędzizm oraz tumiwisizm polityków przerażają. Sprawa ma wbrew pozorom bardzo wa`ne konsekwencje dla wielu obszarów naszego życia.

Sprawa 12 listopada obnaża kompletny brak szacunku ze strony polityków dla nas, dla zwykłych ludzi. Wiele osób ma tego dnia zaplanowanych operacje, przejazdy, spotkania, szkolenia. Rodzice muszą coś zrobić z dziećmi. Wszystko trzeba zaplanować. Politycy wydają się jednak mieć gdzieś nasze „małe” codzienne sprawy, nasze życie. Ta ignorancja jest przerażająca.

Reklamy

Kto bowiem zagwarantuje nam, że jutro Kaczyński nie obudzi się z kolejnym „genialnym” pomysłem, który ma przykryć jakieś sprawy nowych podatków, nacjonalizacji kolejnych firm czy mediów. Kto zagwarantuje, że od jutra nie będzie wprowadzane jakieś kretyńskie i zupełnie bezsensowne prawo, na przykład podatek od oddychania? Sytuacja z 12 listopada pokazuje jak groźne jest dopuszczenie do władzy nieodpowiedzialnych ludzi, którzy nie mają w sobie grama empatii i zrozumienia dla spraw zwykłych i codziennych.