Protest w fabryce Autosanu. A miało być tak pięknie

„Odkąd Polska Grupa Zbrojeniowa przejęła Autosan, rozpoczęły się problemy. Nigdy nie myślałam, że dojdzie do takiej sytuacji, aby opowiadać mediom o naszych kłopotach, tylko dlatego, że nie możemy ich rozwiązać przy stole z prezesem.  Większość ludzi pracuje w Autosanie za 15,50 zł na godzinę, firma jest niedofinansowana, nie rozwija się, nie inwestuje, nie zdobywa pieniędzy na wzrost wynagrodzeń.” – to słowa Ewy Latusek, przewodniczącej zakładowej Solidarności.

Tak wyglądają efekty pomocy, jaką obiecał PiS Autosanowi. Nie rozwiązano wielu problemów spółki, która dzisiaj boryka się przede wszystkim z tym, że … jest niepotrzebna. Nikt nie miał odwagi powiedzieć pracownikom, że Autosan bez poważnych inwestycji, bez wizji rozwoju i nowych rynków nie ma racji bytu.

Reklamy

To poważne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy wierzą w obietnice PiS. Miało być wybawienie Autosanu – krzyczały nagłówki gazet. Dzisiaj z tego wybawienia zostało bawienie się z załogą w kotka i myszkę. Źle to wygląda.

Więcej informacji na znajduje się tutaj.

źródło: korsosanockie.pl