Coraz większy problem rządu z dieselgate. Samochody odpowiadają za 60-80% smogu

Od trzech lat rząd PiS nie może poradzić sobie z aferą dieselgate a 140 tysięcy trujących samochodów nadal jeździ po naszych ulicach. Rząd ani nie nałożył kary na Volkswagena, ani nie sprawdził czy akcja serwisowa, prowadzona przez Niemców, przynosi jakiś efekt – informują media. Jednocześnie w czasie, gdy pojawia się smog, lawinowo rośnie ilość zgonów a przyczyną smogu okazują się właśnie auta. Przykładowo w Warszawie to one są głównym źródłem zanieczyszczonego powietrze. Podobnie jest w innych miastach.

W wywiadzie dla portalu Transport Publiczny naukowiec z Politechniki Warszawskiej ujawnił, że  60-80% zanieczyszczeń stanowi emisja pochodząca z komunikacji drogowej. Jeśli doda się do tego informacje, że niemieckie samochody wytwarzają do 40 razy więcej trujących substancji, niż przewidują to normy, okazuje się, że mamy do czynienia z gigantyczną aferą. Brak efektów działań polityków PiS może skutkować zagrożeniem życia i zdrowia nas wszystkich. 

Reklamy

Niektórzy biorą sprawy w swoje ręce i pozywają władze za jakość powietrza. Tak zrobiła na przykład Katarzyna Ankudowicz, znana przede wszystkim z roli w serialu „Pierwsza miłość”. Nie jest jedyna. Wiele osób składa pozwy, bo ma dosyć bezczynności polityków. Pytanie tylko, czy sterowalne sądy będą chciały skazywać Morawieckiego, Adamczyka oraz innych polityków PiS.

Swoją drogą zastanawiające, że PiS, który jest partią jawnie antyniemiecką, nie potrafi lub nie chce potrafić walczyć w tak oczywistych sprawach. Czy kryje się za tym tylko nieudolność, widoczna na każdym kroku, czy może coś więcej? Politycy opozycji przekonują, że sprawa może mieć drugie dno i zapowiadają powołanie specjalnej komisji, która zbada tą sprawę.

Dzisiaj wygląda na to, że dieselgate może być dla PiS kolejnym gwoździem do wyborczej trumny w wyborach do europarlamentu oraz w wyborach do Sejmu i Senatu w przyszłym roku.

źródło: transport-publiczny.pl, Radio Zet