Trotyl z racą. Gmyz znowu w tarapatach

Zgrzyt w TVP.

– Szanowni Państwo, nikt nawet z najbardziej szlachetnych pobudek – jak manifestowanie miłości do Ojczyzny – nie powinien łamać przepisów prawa. Przypomniałem o tej zasadzie red. Gmyzowi – napisał na Twitterze szef „Wiadomości” TVP Jarosław Olechowski i zamieścił zdjęcie korespondenta państwowej telewizji – Cezarego Gmyza z odpaloną racą, w trakcie niedzielnego marszu PiS i ONR.

Reklamy

Gmyz wrzucił to zdjęcie na swój profil. Gdy szef zwrócił mu uwagę, zaczął się tłumaczyć, że nie złamał prawa. – Zapewniam, że nie złamałem prawa. Przed odpaleniem racy zapoznałem się z przepisami o zgromadzeniach publicznych i jeśli mnie Policja wezwie to oczywiście dam się przesłuchać i jestem pewny, że wyjdę bez grzywny – przekonywał Gmyz.

Niemniej zgodnie z prawem „kto bierze udział w zgromadzeniu, posiadając przy sobie broń, materiały wybuchowe, wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne materiały podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny”.

Źródło: NaTemat / Twitter