Kancelaria prawna, reprezentująca PiS, skierowała bezprecedensowe pismo do jednego z dziennikarzy Gazety Wyborczej. Domaga się w nim usunięcia wpisu z internetu oraz wpłaty 15 tysięcy złotych. Jednak internauci, którzy komentowali pismo, zwrócili uwagę na pewien znamienny fragment. Chodzi o słowa „…wyłania się obraz partii PiS jako podmiotu, który poza regularną działalnością polityczną podejmuje również działania przestępcze w sposób ciągły i zorganizowany”.

Wojciech Sadurski krótko podsumował „Ostro, ale coś w tym jest”.

Reklamy

Swoją drogą to chichot historii. PiS wprowadził do publicznego obiegu setki pejoratywnych określeń swojej konkurencji politycznej. Teraz oburza się na wpisy w internecie…

 

Poprzedni artykułKto ujawnił korespondencję dyplomatyczną premiera? Pisowska narracja o wstawaniu z kolan upadła
Następny artykułJest decyzja. „Niezwykle uczciwy, szlachetny i honorowy” szef KNF aresztowany na 2 miesiące.