Chwilami aż nie chce się wierzyć, co wyprawia się w tym kraju. Pewien właściciel samochodu dostawczego postanowił przypomnieć władzy o podstawowym prawie, które obowiązuje w Polsce. Nie musiał długo czekać na reakcję. Gdy przyjechał na myjnię samochodową, podeszło do niego dwóch policjantów. Zapytali skąd ten napis a gdy dowiedzieli się, że zrobił go sam… spisali go.

Czyżby niedługo miała pojawić się policja kontroli myśli? A może tworzony jest rejestr miłośników konstytucji i przeciwników aktualnej władzy? Sytuacja jest absurdalna, bo napis Konstytucja nie jest (przynajmniej na razie) ani zakazany ani obraźliwy. No chyba, że dla tych, którzy łamią regularnie najwyższe prawo Rzeczypospolitej, dla układu władzy.

Reklamy
Poprzedni artykułAfera PCK wciąż niewyjaśniona. Co z Anną Zalewską?
Następny artykułWładysław Kosiniak-Kamysz mistrzem riposty 2018. Po tym wieczorze wzrost poparcia dla PSL murowany!