Przedwyborcza podmiana?

Nauczyciele protestują przeciwko działaniom minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. – Odwołane lub skrócone lekcje, łączone klasy i grupy, a w niektórych miejscach całkowicie zamknięte placówki. To efekt oddolnego protestu nauczycieli, który od poniedziałku rozlewa się na całą Polskę – relacjonuje red. Michał Wróblewski z „Wirtualnej Polski”. – Wśród nauczycieli jest ciągły strach. O to, czy zostanie się zwolnionym, o pracę, o formę tej pracy. O wynagrodzenie. Nauczyciele boją się często wyrażać swoje krytyczne zdanie na temat reformy, bo boją się, że będą szykanowani. (…) Nauczyciele często są na „gołych” etatach, nie mają opłacanych godzin ponadwymiarowych. Łączą etaty w kilku szkołach. Szumne zapowiedzi pani minister Zalewskiej o podwyżkach można włożyć między bajki. To są grosze – twierdzi była szefowa MEN Krystyna Szumilas.

Reklamy

Coraz częściej pojawiają się też głosy, że Zalewska może zniknąć z urzędu – co wyciszyłoby strajk. W ramach uznania „zasług” Zalewska miałaby ustąpić dobrowolnie, by następnie wystartować w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Jej następczynią miałaby wówczas zostać dotychczasowa wiceminister – Marzena Machałek.

Źródło: Wirtualna Polska

Poprzedni artykułKolejna burza w KNF. Prezydent odwołał Zdzisława Sokala
Następny artykułCoraz drożej. Za co zapłacimy więcej w 2019?