„Już od kilku miesięcy PiS musi rozbrajać miny, które sam podkłada.” – ocenił Piotr Zgorzelski, poseł ludowców w programie Polsat News, komentując konwencję partii Jarosława Kaczyńskiego. „Premier popisał się znajomością repertuaru Haliny Frąckowiak, nic więcej nie można było się dowiedzieć. A Polacy czekali na to, co z milionem elektrycznych samochodów, programem Mieszkanie+. Sprawa, która wszystkich nas dotyczy, czyli zdrowie, leży całkowicie.” – dodał.

Ta ostra ocena działań PiS nie może jednak dziwić. PiS w rzeczywistości jest bardzo głęboko podzielony a frakcje poszczególnych osób ostro ze sobą konkurują o władzę, stołki i pieniądze. Nie jest tajemnicą, że spółki skarbu państwa i możliwości zarabiania tam pieniędzy to jeden z głównych obszarów zainteresowania wielu działaczy partyjnych. Miny, o których mówił poseł Zgorzelski, to między innymi właśnie wynik walk wewnętrznych.

Reklamy

PiS jest też pogrążony w walce o schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Wszyscy zdają sobie sprawę, że wybory do Europarlamentu PiS może przegrać, bo jest antyeuropejski i nie da się – chowając Krystynę Pawłowicz czy Antoniego Macierewicza – tego ukryć.

Wybory do Europarlamentu będą w rzeczywistości plebiscytem, nieformalnym referendum. Jeśli wygra PiS, groźba wyjścia Polski z Unii Europejskiej, znacząco wzrośnie. 

Poprzedni artykułTotalitarne zapędy Sasina – PiS nie chce samorządów?
Następny artykułZnacjonalizowany ViaToll trzy razy droższy. Kto zarobi 550 milionów złotych?