Tajemnica wielkich podwyżek cen energii. Jak PiS doprowadził do tego kryzysu?

Podwyżki cen energii wynikają z zaniechania prostych i łatwych do zrozumienia nawet dla dziecka działań, które powinien wykonać rząd w ciągu ostatnich kilku lat. Wyjaśnienie afery energetycznej to także lekceważący stosunek działaczy partyjnych do kwestii ochrony jakości powietrza oraz koncentrowania się na stołkach i partyjnych interesach. W efekcie podwyżki dotkną każdego z nas niezależnie od ilości ustaw przyjętych przez Sejm!

Ceny energii w Polsce rosną z dwóch powodów. Po pierwsze i najważniejsze jest to postawienie przez PiS na energetykę węglową. Ceny węgla idą w górę, w górę idą również koszty pracy w górnictwie. W tym roku zaimportujemy 16 milionów ton węgla, głównie z Rosji a dodatkowo musimy kupować uprawnienia do emisji CO2.

Reklamy

Po drugie, uprawnienia do emisji CO2 były dostępne przez długi czas za około 4-5 euro za sztukę. Zostały one wprowadzone przez Unię Europejską by zmuszać państwa do ochrony jakości powietrza oraz inwestowania w odnawialne źródła energii. PiS to zignorował. Można było je kupować tanio, tak jak robiły to Niemcy, Francja czy inne kraje. Co robił rząd PiS? Sprzedawał je – bardzo tanio! Dzisiaj cena uprawnień do emisji CO2 wzrosła 4 krotnie a wkrótce mogą zdrożeć po raz kolejny. Na przykładzie uprawnień widzimy też jak bardzo antyeuropejską politykę prowadzi PiS.

W efekcie powyższego, cena energii produkowanej w Polsce jest na rynku hurtowym wyższa, niż cena w… Niemczech. Dlatego Polska kupuje też energię zza granicy. Głównie z Niemiec, Szwecji i… Litwy. Płacimy zagranicznym gospodarkom za wytwarzanie prądu! To absurd, bo te same pieniądze, a mówimy o ogromnych milionowych kwotach, można by inwestować w polską gospodarkę. A skąd Litwa bierze prąd, skoro jest małym krajem, nie mającym dużych mocy wytwórczych, bo jest małym krajem? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami.

Jak należało sprawę rozwiązać? Przede wszystkim trzeba było kupić tanio uprawnienia do emisji – jak najwięcej. Opłacałoby się to nam nawet na kredyt. Inwestować jak najwięcej w mechanizmy rozwoju energetyki odnawialnej – bo mamy ku temu doskonałe warunki.

Efekty działania PiS to to nieuchronnie nadciągające podwyżki cen energii. Bo nie ma znaczenia, ile Sejm uchwali ustaw – podwyżki i tak do nas dotrą. Dzisiejsza panika w Sejmie i przepychanie kolanem idiotycznej ustawy przywracającej elementy ustroju znane z PRL, to tylko ukrywanie prawdy przed wyborami do Europarlamentu i przed (prawdopodobnie przyspieszonymi) wyborami do Sejmu i Senatu.

A za rok podwyżki uderzą z ogromną siłą. Co wtedy powie PiS? To nie, to oni. Serio?