Zalewska w opałach. Nauczyciele mają dość kłamstw i obietnic bez pokrycia

Anna Zalewska jest prawdopodobnie najgorszym ministrem edukacji w historii naszego kraju uważa wielu nauczycieli i rodziców. Chaos panujący w szkołach od trzech lat to najlepszy dowód na to, jak niepoważnie rząd traktuje edukację. Zamiast cyfryzacji mamy przeładowany program, zamiast nauki programowania mamy niepotrzebny i bardzo kosztowny program doprowadzenia światłowodów do szkół. Miliardy złotych wyrzucone w błoto.

Nieudolność minister Zalewskiej jest tak wielka, że nawet związkowcy z nauczycielskiej Solidarności, którzy do tej pory raczej sprzyjali rządowi, teraz ramię w ramię ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego zaczynają protestować i przygotowują wielki strajk w oświacie. Powodem są przede wszystkim zarobki. Niedawno głośna była historia oferty pracy za 1700 złotych netto w Warszawie. Chętnych nie było. Nauczyciele nie tylko protestują ale masowo odchodzą z pracy, bo w wielu innych zawodach otrzymują dużo lepsze propozycje. Ale nie tylko nauczyciele odchodzą. Odchodzą też… dzieci. Rodzice, których na to stać, masowo przenoszą je do szkół prywatnych i do edukacji domowej. Mówimy o tysiącach osób!

Reklamy

PiS doprowadził w dziedzinie edukacji do kolejnego podziału Polski. Bogaci ludzie zapewniają dzieciom doskonałą edukacje od przedszkola. Osoby, które mają mniej pieniędzy są skazane na system państwowy. Przeładowane szkoły. A prawdziwy horror zacznie się w tym roku dla licealistów, których dwa roczniki będą próbowały zdobyć miejsca w szkołach.