Zacznijmy od spraw ludzi oraz ich małych ojczyzn. Na gigantyczne projekty przyjdzie jeszcze czas

Władysław Kosiniak-Kamysz na nowo definiuje cele polskiego państwa i wskazuje, że należy zacząć od spraw zwykłych ludzi. W centrum zainteresowania musi stać człowiek i jego potrzeby, pragnienia oraz jego przyszłość. Dlatego zanim zbudujemy Centralny Port Komunikacyjny, zadbajmy o to, żeby każdy mógł do niego dojechać. A dzisiaj w wielu miejscach transport lokalny upada, bo samorządy zostały pozbawione wsparcia rządu – mówił prezes ludowców.

Diagnoza Kosiniaka-Kamysza jest niewątpliwie słuszna. Po co komu wielki, gargantuiczny wręcz projekt pod Warszawą, jak większość mieszkańców małych miejscowości i wsi nie będzie mogła do niego dojechać. Wsparcia dla rozwoju transportowego lokalnego od trzech nie ma i na razie nic nie wskazuje na to, żeby miał być. A potrzeby w tym zakresie są ogromne. Bo nie chodzi przecież tylko o autobusy dowożące dzieci do szkoły. Mówimy o setkach i tysiącach miejscowości, które mają coraz gorsze połączenie ze światem zewnętrznym.

Reklamy

Polsce potrzebna jest sprawna, elastyczna sieć transportu ludzi. Musi być nie tylko gęsta, ale też ekonomicznie opłacalna. Dlatego rząd musi zadbać o stworzenie programu rozwoju transportu lokalnego. Miliardowe inwestycje w lotnisko nie pomogą tym, którzy muszą jechać do lekarza, apteki czy szpitala, a nie stać ich na własny samochód lub nie mogą z niego skorzystać.