Fake newsy PAP.

Państwowa Polska Agencja Prasowa podała, że morderca prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, próbował w grudniu wedrzeć się na teren Pałacu Prezydenckiego. Rewelacje PAP szybko zdementowała Służba Ochrony Państwa (daw. BOR). W kolejnej depeszy PAP przekonywał, że według prokuratury Stefan W. był przy Pałacu Prezydenckim i mógł planować przestępstwo.

Reklamy

Po rozpuszczeniu plotki przez rządową agencję, dziennikarze próbowali uzyskać szczegóły tego incydentu. Wtedy fake news wyszedł na jaw, a rzecznik prasowy SOP przekazał, że w dniu, w którym W. miał być w stolicy, nie odnotowano takiego zajścia. Nawet rzecznik urzędującego prezydenta stwierdził, że w grudniu były trzy próby wdarcia się na teren należący do Kancelarii Prezydenta, ale w innych dniach.

– PAP nie powinien używać sformułowania „próbował się wedrzeć” – jeśli nie było próby – powinien przed wypuszczeniem depeszy skontaktować się z rzecznikiem SOP. Ot takie fundamenty dziennikarstwa, o których państwowej agencji informacyjnej nie uchodzi zapominać – ocenił Konrad Piasecki z TVN 24.

Źródło: Wirtualne Media

Poprzedni artykułPoruszający film, przygotowany przez internautów. Prezydenta Gdańska zabił HEJT
Następny artykułHall: Nienawiść, która zabiła Pawła, wzbudzano i podsycano