Rozkazy z Nowogrodzkiej w sprawie śmierci Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska, są najwyraźniej nadzwyczaj jasne, skoro na antenie telewizji publicznej padają tak oburzające stwierdzenia. „Niektórzy powiedzielinby, że jakie życie, taka śmierć. Ja dodam może odważną tezę, że jaka śmierć takie zycie”. Powiedział to Adrian Klarenbach, który wpisał się w ten sposób w marnie brzmiący chórek propisowskich pudeł rezonansowych, mających osłabić znaczenie zamordowania prezydenta.

Od momentu zabójstwa Adamowicza mamy do czynienia z nieustającym politycznym jazgotem totalnego układu władzy, który widząc spadające sondaże, za wszelką cenę próbuje utrzymać się na stołkach. Najnowsze sondaże są bowiem miażdżące dla Kaczyńskiego, Ziobry czy Gowina. Realne poparcie spadło w okolice 20% i ciągle maleje. Największym problemem dla tego układu jest dzisiaj elektorat centrum, który ma dość tańca na polskim suknie i oczekuje normalności.

Reklamy

Przez ostatnie trzy lata Polska zawróciła z drogi rozwoju a partia rządząca wybrała długi ślepy zaułek. Na jego końcu nie ma nic.

Poprzedni artykułGigantyczna wpadka Morawieckiego. Czy on się na czymkolwiek zna?
Następny artykułInternauci obnażają hipokryzję partii Kaczyńskiego. Dwie godziny po zabójstwie w Łodzi wiedział, że to mord polityczny