Skandal w CBA.

Były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Paweł Wojtunik przyznał, że afery, które dziś „grzeją” podwładni Mariusza Kamińskiego i rządowa telewizja, to sprawy, jakie zostały rozpracowane jeszcze przed 2016 rokiem. Jako przykład podał m.in. sprawę dotyczącą Zakładów Chemicznych w Policach czy posła Stefana Niesiołowskiego. – Pytanie jest zasadnicze: kto i dlaczego dopiero po trzech latach zdecydował się to wyciągnąć z „zamrażarki” – stwierdził Wojtunik.

Reklamy

– Wszystko wskazuje na to, że ktoś tym steruje i manipuluje, trzymając je na dogodny moment do publicznego wypuszczenia. Tam jest silna koordynacja wydarzeń medialnych. Mam wrażenie, że są funkcjonariusze partyjni, którzy w odpowiednim momencie wypuszczają przecieki – ocenił były szef CBA.

Źródło: Wirtualna Polska

Poprzedni artykułTequila nie żyje. „Minister Kamiński był prawdopodobnie jej ostatnią miłością”
Następny artykułPiS atakuje Europejskie Centrum Solidarności. „To zaplecze PO, KOD, LGBT i SB”