Gazeta Wyborcza ujawniła, że prokuratura próbowała nakłaniać austriackiego biznesmena, członka rodziny Kaczyńskiego tak, aby nie było tam informacji o tym, iż Kaczyński polecił mu dać 50 tysięcy złotych księdzu z rady Fundacji. Jeśli tak rzeczywiście było, możemy mieć do czynienia z poważnym przestępstwem a sprawa wymaga pilnego wyjaśnienia.

Jeśli w jednej z najpoważniejszych afer w Polsce, prokuratura działa w sposób opisany przez dziennikarzy, możemy mieć do czynienia z bardzo groźną sytuacją, w której aparat sprawiedliwości działa przeciwko pokrzywdzonemu. Nakłanianie do zmiany zeznań może zostać uznane za przestępstwo, bardzo surowo traktowanym przez prawo.

Reklamy
Poprzedni artykułPiotr Zgorzelski: decyzja w sprawie eurowyborów jeszcze przed nami.
Następny artykułNauczyciele zostali oszukani? Podwyżki są minimalne a niektórzy zarobią… mniej!