We wczorajszym wydaniu Gościa Wiadomości pojawił się fatalnie oceniany przez rolników minister Ardanowski. Tak dalece zapędził się w pisowskiej retoryce rzekomych sukcesów, że zamiast mówić o swoich sukcesach odleciał. „Tak tak, zniszczyli rolnictwo, teraz mnie chcą odwołać. A przecież ja odbudowuję. Nie mają nic do zaproponowania” – mówił Ardanowski.

Najwyraźniej przepaść między światem rzeczywistym a światem wewnętrznych pisowskich przeżyć ministra pogłębia się. Zapomniał o problemie ASF, aferze mięsnej, która niszczy właśnie polski eksport mięsa, embargu na eksport do Rosji, co rujnuje hodowców i sadowników, zapomniał o obietnicy PiS dwukrotnego podwyższenia dopłat. Słaba pamięć została najwyraźniej zastąpiona przez kolorowe obrazki o rzekomym budowaniu. Czego? Kolejnej zrujnowanej stadniny koni czy może jakiejś wilii dla pana ministra?

Reklamy

Telewizja zmieniła się w propagandowy ośrodek informujący o snach i wróżbach. Z rzeczywistością nie ma zbyt wiele wspólnego.

Poprzedni artykułFrankowicze wkurzeni. Prezydent nie spełnił swojej obietnicy aby im pomóc
Następny artykułTo już koniec PiS. PSL, Nowoczesna, PO i SLD z coraz większą przewagą