Ukryty prezes, przyczajony prokurator.

Prezes PiS wciąż nie zapłacił austriackiemu biznesmenowi Geraldowi Birgfellnerowi, który miał zbudować wieżowce K-Towers. Birgfellner, rodzinnie związany z Jarosławem Kaczyńskim, domaga się od Srebrnej ok. 40 mln złotych. Są też i mniejsze kwoty – jak 50 tys. złotych. To pieniądze, jakie prezes PiS pobrał i miał przekazać Rafałowi Sawiczowi z rady fundacji w Instytucie im. Lecha Kaczyńskiego.

Reklamy

Pod koniec lutego adwokacji Birgfellnera wysłali do prezesa PiS wezwania do zwrotu tych pieniędzy. Kaczyński tego jednak nie zrobił i nie odebrał wezwania. Teraz mec. Roman Giertych zapowiedział, że kieruje sprawę do sądu.

Prokuratura Zbigniewa Ziobro wciąż nie przesłuchała prezesa PiS w aferze Srebrnej.

Źródło: Twitter

Poprzedni artykułSzydło upolitycznia protest nauczycieli. Boi się, co będzie, jak nie dostanie się do Europarlamentu?
Następny artykułNie będzie Nagrody Gdańskiej. Radni PiS przeciwni uhonorowaniu zamordowanego prezydenta