Anna Zalewska przeżywa ostatnio bardzo trudne dni. Ministerstwo Edukacji Narodowej skompromitowało się pomysłem, żeby użyć Państwowej Inspekcji Pracy do kontroli strajku nauczycieli – ujawnia ZNP. I wskazuje na przepisy, z których wynika, że PIP nie ma takich uprawnień.

Państwowa Inspekcja Pracy nie może ingerować w spory zbiorowe pisze ZNP w swoim komunikacie: 

Reklamy

Państwowa Inspekcja Pracy nie jest uprawniona do badania legalności sporu zbiorowego, żądań przedstawionych przez związku, przebiegu referendum i strajku. Nie ma też uprawnień do ingerowania w przebieg sporu, podkreślają związkowcy.

Trudno więc działania więc MEN ocenić inaczej niż nieudolność.

Poprzedni artykułWażny test wiarygodności dla władzy. Wpiszmy członkostwo w Unii Europejskiej do konstytucji – apeluje PSL
Następny artykułZiobro przegrał proces z dziennikarzem Angory. „Mam nadzieję, że po zmianie władzy minister trafi do więzienia”