Brutalna kampania wyborcza.

Na kilka miesięcy przed wyborami państwowy Orlen chce przejąć drugiego największego kolportera prasy w Polsce – Ruch. Ruch cenny dla rządzących jest ze względu na swoje punkty dystrybucji – kioski, które często są jedynymi punktami sprzedaży prasy w mniejszych miejscowościach. Sytuacja wzbudza spore kontrowersje – wydawcy obawiają się, że z kiosków mogą zostać wyrzucone tytuły, które patrzą PiS na ręce.

Reklamy

– Jeżeli Orlen kupi Ruch i wyrzuci gazety, z którymi ma nie po drodze, będzie dzika awantura. Jeżeli skrajnie upolityczniony prezes Orlenu będzie robił nam numery, to gwarantuję, że w każdym wydaniu „Przeglądu” do odwołania będzie miał kolumnę poświęconą sobie i koncernowi – zapowiedział redaktor naczelny „Przeglądu” Jerzy Domański.

– Wielokrotnie mieliśmy sygnały, że niektóra prasa na stacjach benzynowych Orlenu jest niedostępna albo chowana przed klientami. Czy w związku z tym taka spółka powinna przejmować największego niegdyś dystrybutora prasy w Polsce? To budzi kontrowersje – ocenił Andrzej Rozenek, wicenaczelny tygodnika „Nie”.

Źródło: Magazyn Press

Poprzedni artykułZ Warszawy znikają hulajnogi. Korwin-Mikke: Lobby rowerzystów obawia się „miasta bez pedałów”
Następny artykułCzwarty rok rządzi PiS i musi w końcu wziąć odpowiedzialność za swoje rządy