PiS jak inkwizycja? Zwyczaje ze średniowiecza przeniesione do XXI-wiecznej Polski

Inkwizycja była instytucją śledczo-sądowniczą, utworzoną w celu wyszukiwania i karania heretyków. To mroczna karta w dziejach kościoła. W ciągu przeszło 600 lat działalności tego organu kilkanaście tysięcy osób zostało straconych za rzekome przewinienia. Jednak w języku potocznym termin ten bywa używany jako synonim kontroli sumień i poglądów przez władzę.

W ocenie wielu osób PiS wykorzystuje tematykę religijną do mobilizowania twardego elektoratu, w szczególności osób starszych. Problem polega na tym, że jednocześnie odstrasza to od kościoła umiarkowany środek, który stanowi zdecydowaną większość wiernych. Dlatego tak wiele osób rezygnuje z posyłania dzieci na lekcje religii czy uczestniczenia w życiu kościoła. Krok po kroku instytucja ta, niegdyś wszechpotężna, zaczyna tracić wpływy. I chociaż jej obecność w życiu politycznym nadal jest wyraźna a przedstawiciele kościoła starają się być obecni przy podejmowaniu przez polityków najważniejszych decyzji, powoli się to zmienia.

Reklamy

Ostatnie wydarzenia, związane z wejściem z samego rana do domu kobiety, która miała obrazki, które nie spodobały się władzy, nasuwają skojarzenia właśnie z inkwizycją. Policja kontroli myśli działa.