Media ujawniają dzisiaj list, który Marek Falenta napisał do Jarosława Kaczyńskiego. Ujawnia w nim, że z tematem nagrywania najważniejszych polityków w rządzie Donalda Tuska przyszedł do bardzo bliskiego współpracownika i zaufanego człowieka Jarosława Kaczyńskiego, byłego skarbnika PiS, Stanisława Kostrzewskiego.

Wygląda więc na to, że Falenta potwierdza hipotezę, według której w proces obalenia demokratycznie wybranego rządu mógł być zamieszany PiS a przynajmniej ludzie stojący bardzo wysoko w hierarchii tej partii.

„Przyszedłem z tymi informacjami, jeszcze przed aferą, do Pana byłego skarbnika Stanisława Kostrzewskiego, któremu jako pierwszemu pokazałem pozyskane nagrania u mnie w biurze.” – pisze w swoim liście Falenta. Ale jest tam jeszcze jeden sensacyjny wątek! Spotkanie Falenty z prezesem PiS na Nowogrodzkiej. Jeśli istnieje nagranie, które dokumentuje to spotkanie to Kaczyński ma bardzo poważne kłopoty.

Dzisiaj cała sprawa, z punktu widzenia biernego obserwatora sceny politycznej, wygląda niezwykle groźnie. Biznesmen, prowadzący interesy z Rosjanami, nagrywa członków demokratycznego rządu Donalda Tuska i chodzi do zaufanego człowieka PiS a potem do prezesa PiS rozmawiać. O czym? Dlaczego cała sprawa została ujawniona właśnie dzisiaj?

„To był, jak widać, zamach stanu przeprowadzony w demokratycznym kraju. Celem tego zamachu był rząd PO. A beneficjenci tego zamachu, wedlug pana Faleny, sprawują teraz władzę.” – skomentował sprawę Bartłomiej Sienkiewicz.

źródło: Gazeta Wyborcza

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o