Okazuje się, że propaganda nie działa a walka o stołki i pieniądze tak bardzo zaślepiła działaczy i zdenerwowała Polaków, że Kaczyński błagał ostatnio, żeby ktokolwiek chciał z PiSem rozmawiać. „Bardzo prosimy o tę rozmowę, żebyśmy wiedzieli” – prosił Kaczyński na jednym ze spotkań, ale nie znalazł chyba zrozumienia nawet wśród swoich klakierów.
„Władza może uczynić znacznie więcej, jeśli rozmawia ze społeczeństwem, dlatego prosimy o aktywność i prosimy o rozmowę” – mówił Kaczyński.
Po czterech arogancji, zaślepienia i zachłyśnięcia się władzą, zbliżają się wybory i Jarosław Kaczyński nagle zmuszony jest słuchać społeczeństwa? Szkoda, że nie robił tego wcześniej. Może by zrozumiał, że podwyżka wieku emerytalnego rolnikom, podwyżki cen energii elektrycznej, 30 nowych podatków i opłat, drożyzna w sklepach czy podwyżka ZUS na wsi nie znajdą poparcia.
Z wami po prostu już nikt nie chce rozmawiać, panie Kaczyński.










